Brak miejsc w przedszkolach

W ostatnich latach słyszymy o tym, jaki istnieje niż demograficzny. Tymczasem, miejsc w przedszkolach nadal nie ma. Jeśli ktoś nie zapisał dziecka do przedszkola w Krakowie w kwietniu – później już nie ma szans na zapisanie dziecka. Wyjątek stanowią jeszcze niektóre przedszkola prywatne, w których można jeszcze znaleźć miejsce dla dziecka. Podobna sytuacja dotyczy przedszkoli na przedmieściach Krakowa czy w okolicznych miejscowościach w powiecie krakowskim. I tak np. nie ma miejsca w przedszkolu w Liszkach, które jest tak małe, że ledwo mieści już te dzieci, które tu chodzą. Nie ma miejsca w przedszkolu w Wołowicach, w Czernichowie, w Zabierzowie. I tak jest w wielu innych miejscach.

041043b.JPG

Mogłoby się wydawać, że rodzicie dzieci nie zadbali o to, aby zapisać je w kwietniu, kiedy był na to czas. Jednak to nieprawda: nawet ci, którzy próbowali zapisać dziecko 2 kwietnia 2007, spotkali się z odmową przedszkoli. W każdym uparcie powtarzano, że już liczba dzieci przekroczyła tą, jaka może być w danym przedszkolu, i już więcej dzieci nie przyjmą.

Rodzice tymczasem zastanawiają się nad tym, co zrobić z dziećmi, które muszą przecież pójść do przedszkola, bo nie mają z kim zostać w domu. A choćby i miały babcię, dziadka czy opiekunkę, to i tak potrzebują kontaktu z rówieśnikami, brakuje im zabaw z nimi. Gdzie mają uczyć się życia w społeczeństwie, jeśli nie w przedszkolu?

Co zatem zrobić? Zapisać malucha do przedszkola prywatnego? Nie każdego stać na takie, poza tym, po ostatnich zmianach nie każdy ma ochotę wysyłać swoje dziecko do prywatnego przedszkola, które nie jest już w żaden sposób kontrolowane przez kuratorium oświaty. A ceny? Bywają różne. Prywatne przedszkole kosztuje od 300 do 600 zł i więcej. Przy czym 600 zł to średnia cena. Jak wysłać dziecko do przedszkola za 600 zł, skoro jego mama czy tata zarabia niewiele więcej? Jednak 600 zł to jeszcze nic w porównaniu do 1000 zł. A tyle średnio trzeba zapłacić za przedszkole prywatne angielskie, w którym panie mówią do dzieci w języku angielskim, oczywiście, jest to cena bez posiłków.

Tańsza opcja przedszkola prywatnego, kosztujące ok. 300 zł lub 400, to zwykle zajęcia trwające tylko do 13 lub do 14 po południu, i brak wyżywienia. Rodzice mogą dzieciom zostawiać coś do zjedzenia, drożdżówkę czy batonika. Tylko kto chce karmić dziecko batonikami, zwłaszcza, w porze kiedy powinno ono zjeść obiad?

Przedszkoli państwowych jest coraz mniej, za to powstają prywatne. Możemy powiedzieć, że powstają one „na szczęście”, bo gdyby nie istniało, pewnie połowa dzieci nie miałaby z kim zostać w domu. Likwiduje się państwowe, tymczasem podatki płacimy nadal, i do duże. Dlaczego więc nie każda rodzina może wysłać dziecko do państwowego przedszkola, gdzie dzieci uczą się i mają opiekę w dużej mierze za pieniądze podatników? Dlaczego dla połowy tych dzieci z niżu demograficznego nie ma miejsc w przedszkolach? Czyżby państwo oszczędzało pieniądze, zamykając kolejne placówki i zwalniając nauczycieli?
Ika

hastagi na stronie:

#brak miejsc w przedszkolach #prywatne przedszkole krakĂłw ceny #ceny przedszkoli w krakowie #brak miejsc w przedszkolach koszalin

Authors
Tags , ,

Related posts

Top